Sonda
NIE KOŚ!
|
fot. Corentin Fohlen, Spot News, 2nd prize stories, WPF 2011 |
|
Dlaczego używamy skośnych kadrów ? Bo się nie mieści, nie pasuje, coś wychodzi nam z kadru, chcemy zdynamizować kompozycję. Ale czy zastanawiamy się jaki jest przekaz takiego obrazka? Co dzieje się kiedy linia horyzontu biegnie po skosie ? Jak nasz mózg odbiera taką kompozycję? Jeśli wprowadzamy kadr po skosie to jak odczytywane jest nasze zdjęcie?
Na początek to co stworzyła Matka Natura, ucho środkowe i naturalny system zachowania równowagi. Świat który oglądamy to w większości przypadków, rzeczywistość oparta o linię horyzontu. Taki obraz jest dla nas najbardziej czytelny i naturalny w odbiorze. Przykładem może być fotografia natury, przyrody. Ansel Adams to sztandarowe nazwisko fotografii natury. Doskonałość odbitki czarnobiałej i mistrzostwo techniczne. Dbał w swoich pracach o klasyczne piękno krajobrazu i maksymalną czytelność swoich prac. I w tej klasycznej fotografii widzimy mocne, statyczne obrazy oparte właśnie o linię horyzontu. A we współczesnej fotografii przyrodniczej, czy takie obrazowanie nie znudziło się fotografom? Stefano Unterthiner włoski fotograf, laureat drugiej nagrody WPF 2011 w kategorii natura. Doskonałe historie o zwierzętach, można powiedzieć że to reportaż czy fotografia portretowa, której tematem jest życie zwierząt. Linia horyzontu jest też ważna w obrazach, które oglądamy na co dzień. Obraz ruchomy, telewizja czy film to najlepszy przykład świadomego używania skośnych kadrów. Porównując dwa gatunki; serial i horror łatwo możemy zauważyć różnice w obrazowaniu. Czy w telewizyjnym serialu kamera traci horyzont ? Co odbiera widz, kiedy operator ustawia skośny kadr, nie w sensie kompozycji a ustawiania kamery? Takie zabiegi pojawiają się raczej w filmach sensacyjnych czy horrorach. Po co ? Bo wprowadzają niepokój u widza. Pokazują świat w sposób nienaturalny, sugerujący że coś jest nie tak, że dzieje się coś niepokojącego. Tak właśnie nasz mózg odbiera taki kadr. Często podświadomie mamy wrażenie że coś w takim zdjęciu „nie gra". Tracimy czytelność i przekaz obrazu.
|
fot. Mariusz Kubik |
|
Czy program informacyjny pokazany w taki sposób byłby dla nasz czytelny? Decyzja o poziomie jest bardzo ważna. Przez odpowiednie ustawienie kadru, decydujemy o przekazie zdjęcia jakie robimy. Decydujemy o tym czy będzie to przekaz naturalny czy wprowadzający niepokój u widza.
Nie każdy temat pozwala nam na użycie kadru po skosie. Uważajmy na takie kadry. Fotografując ślub kościelny możemy nagle pokazać na zdjęciu katastrofę budowlaną, albo szczęśliwą parę, która wypada z kadru albumu na podłogę. Nie wprowadzajmy do tematu, który ma być czymś pięknym i naturalnym, klimatu niepokoju i zachwiania równowagi. To istotne też dla komponowania serii czy albumu ślubnego. Wrażenie krzywizny widać też gdy chcemy takie zdjęcie powiesić na ścianie. Odejście od linii horyzontu powoduje wrażenie, skrzywionego obrazu. |
|
Christophe Archambault francuski fotograf relacjonuje wybuch wulkany w Indonezji. Świadomie stosuje kadry po skosie, podkreślając niepokojącą sytuację i wprowadzając dodatkowe emocje do zdjęć.
Skośne kadry, to również dynamika obrazu. Pamiętajmy jednak o punkcie odniesienia. Czy dynamiczny element fotografowany po skosie, nie traci na swojej dynamice? Jeśli pokażemy element dynamiczny w opozycji do statycznego horyzontu, efekt na pewno będzie mocniejszy. Podkreślimy w ten sposób różnicę między czymś w ruchu a statycznym tłem. Widać to głównie w fotografii sportowej. Dynamika tych zdjęć wynika głównie właśnie z takiej różnicy. |
|
|
|
Obrazy jakie fotografujemy nigdy nie są obojętne dla odbiorcy. Sam kadr jest naszą pierwszą decyzją o tym co chcemy przekazać zdjęciem. Zastanawiajmy się nad tym co fotografujemy i w jaki sposób. Nie ulegajmy łatwej pokusie przekręcania aparatu jeśli nie ma takiej potrzeby. A jeśli już fotografujemy po skosie, to róbmy to świadomie.
Autor: Mateusz Orszulski |
|
http://www.anseladams.com/ |

Strefa wykładowcy
Strefa słuchacza